XXXIII niedziela zwykła B 18.11.2018


Schyłek roku kościelnego przypomina nam o naszym powołaniu do wieczności oraz o przemijalności i kruchości tego świata. Ale myśl o końcu świata budzi w wielu ludziach przerażenie, dlatego niechętnie o tym mówią. Z drugiej strony niektórzy twórcy filmowi lubują się w fantastycznych wizjach na ten temat. Zaś niektóre sekty na zapowiedziach końca świata budują ideologię zastraszania swoich wyznawców.


Dzisiejsze czytania biblijne, ukazując apokaliptyczne wizje końca czasów, chcą nam powiedzieć, że istnieje kres wyznaczony przez Bożą Opatrzność. Dzieje świata są prowadzone przez Boga ku ostatecznemu celowi, ku pojawieniu się Jego królestwa. Zapowiedziany przez Jezusa koniec świata nie jest jakąś tajną bronią w ręku groźnego Boga, ale wyraźną obietnicą, która daje nadzieję zbawienia. Chrystus zapewnia nas także, że ten moment pozostanie na zawsze tajemnicą. Podkreśla, że dzień końca świata znany jest jedynie Bogu. My zaś nie wiemy, w jaki sposób i kiedy Pan do nas ponownie przyjdzie:

Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec
                                                                                                            (Mk 13, 32)



W dzisiejszej Ewangelii Jezus zachęca nas do czujności i umiejętnego odczytywania znaków Jego nadejścia. Słyszymy najpierw o zakłóceniu sił natury, ale zaraz potem o porównaniu końca świata do nadchodzącego lata. Tak jak obserwujemy świat przyrody i wyciągamy wnioski o czasie plonu, zbioru owoców, zmianie pór roku, podobnie mamy obserwować dokonujące się w świecie wydarzenia.

Blok reklamowy

Wyszukiwanie

Zegar

Dzisiaj jest

środa,
21 listopada 2018

(325. dzień roku)

Licznik

Liczba wyświetleń:
401511